
Co zrobić, by po Świętach zostały nam miłe wspomnienia, a nie dodatkowe kilogramy?
Nie jest to proste bo wigilijny stół obfituje w tłuste, słodkie i wyjątkowo kaloryczne potrawy. Jednak kilka podstawowych zasad pomoże nam uchronić figurę i dobry nastrój, szczególnie pożądane w okresie sylwestrowych zabaw.
Przede wszystkim, jak zawsze i we wszystkim, zachowaj umiar. Rada to mało oryginalna ale prawdziwa. Nie odmawiaj sobie smakołyków bo to najprostsza droga do frustracji. Próbuj wszystkiego, na co masz ochotę, tylko nie przesadzaj z ilością. Znajdź przyjemność w kosztowaniu różnych potraw, delektuj się smakiem i bądź czujny na sygnały organizmu, ten zwykle daje nam wyraźnie do zrozumienia kiedy ma dość. Te sygnały nie umkną ci, jeśli będziesz jeść powoli, dokładnie przeżuwając każdy kęs.
Nie najadaj się w późnowieczornych godzinach. Idealnie byłoby zakończyć ucztowanie koło piątej po południu. Jeśli rano obudzisz się z dojmującym uczuciem głodu, zamiast pędzić do lodówki zastosuj akupresurę. Przez 20 minut uciskaj środkowym palcem wgłębienie pomiędzy nosem a górną wargą – brzmi niewiarygodnie ale przekonaj się, jak skutecznie działa.
Podczas gotowania postaraj się rozbroić kaloryczne bomby – masło i olej do pieczenia zastąp oliwą a cukier słodzikiem.
Kiedy mimo wszystko zgrzeszych łakomstwem, przemianę materii podkręci napar z imbiru. Zalej świeży korzeń wrzątkiem lub herbatą. Sprawdzi się też tradycyjna, miętowa herbatka.
Podczas świętowania pal świece o zapachu cytrusów, neutralizują one zapachy potraw, przez które właśnie często sięgamy po kolejny “ostatni już kawałek” ciasta czy pieczeni.
I ostatnia rzecz – nie zapominaj o ruchu, wystrczy spacer, by poczuć się lżej, bardziej rześko i pozbyć się ogarniającego, nie tylko ciało ale i umysł, uczucia ociężałości. A w okresie karnawału korzystaj z każdej okazji do tańca, najlepiej do białego rana! photo
credits |